Fizjoterapia koni

Wszystko co związane z fizjoterapią koni - kontuzje, sposoby ich rehabilitacji, ciekawe przypadki, porady, urządzenia przydatne w leczeniu, końska anatomia i wiele, wiele więcej.

Wpisy

  • poniedziałek, 26 listopada 2012
    • Idzie zima zła....

      Polska złota jesień dopisała i w tym roku, nie bądźmy jednak jak polscy kierowcy i nie dajmy się zaskoczyć zimie na stajni!

      Zasada jest prosta - jeśli zimą mocno użytkujemy konia, musimy o niego odpowiednio dbać i wspomagać - ciepłe derki, kucie na 4 nogi z wkładkami śniegowymi i hacelami, zwiększenie dawki pokarmowej i witaminowej. To samo tyczy się koni chorych i starszych. Warto przyodziać 20 letniego staruszka w derkę na śnieżną pogodę, nawet jeśli przez całe życie jeżdżony był "naturalnie". To samo tyczy się kucia, jeśli chcemy konia eksploatować w górzystym terenie, podkowy z zimowym wyposażeniem będą niezbędne.

      Zima to okres trudny, zwłaszcza dla mięśni, które są narażone na przemarznięcie, notoryczne przykurcze i naciągnięcia. O mięśnie należy zimą dbać ze szczególną starannością.

      Jeśli nasz koń to zawzięty sportowiec, niezbędne do utrzymania go w świetnej formie przez całą zimę będzie solarium i derka magnetyczna. Solarium nie tylko pomaga konia wysuszyć i rozgrzać, ale jest także źródłem światła, które wpływa pozytywnie na aspekt psychiczny konia, zwłaszcza gdy widzi tylko boks i halę. Derka i ochraniacze magnetyczne pomogą rozgrzać zziębnięte mięśnie i zrelaksują je po ciężkim treningu.

      Derkować czy nie derkować - oto jest pytanie? Jeśli koń jest golony, derka będzie nam niestety niezbędna przez cały okres jesienno - zimowy.  Jeśli jednak nasz koń obrasta jak dziki agrest, używajmy derki tylko w szczególnych przypadkach, aby konia po prostu nie przegrzać. Zwykła polarówka będzie na pewno niezbędna na mroźne noce w dużej, zimnej stajni, a przeciwdeszczowa derka przyda się czasem na śnieżne zawieje i zamiecie. Konie rzecz jasna poradziłyby sobie świetnie bez derki także w tych 2 przypadkach, ale jeśli możemy je w tych trudnych warunkach wspomóc ich organizm w walce z zimnem, to dlaczego tego nie zrobić?

      Masowanie koni w zimie jest kłopotliwe, zwłaszcza kiedy sierść jest bardzo gruba a warunki na stajni niesprzyjające. W takim wypadku należy pamiętać, że przed wymasowaniem konia, dobrze jest go przetrzymać w stajni na min godzinę przed masażem, tak aby mięśnie ogrzały się w temperaturze stajennej, dobrze jest też założyć derkę przed masażem - to jest kolejna wyjątkowa  sytuacja, kiedy należałoby po nią sięgnąć. Idealną sytuacją jest, kiedy dysponujemy na stajni solarium. Wstawiamy wtedy konia na chwilę pod ogrzewające lampy i element wstępnego rozgrzania mięśni mamy już z głowy. To samo tyczy się postępowania po masażu. Bezwględnie należy konia po masażu przykryć derką. Przynajmniej na 2-3 godziny, tak aby nie przeziębić rozgrzanych mięśni. Najlepiej jest masować konia popołudniem tak, aby po masażu został już w boksie przez całą noc. Jeśli po masażu narazimy konia na chłód, możemy masażem wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku.

      Tak samo postępujemy, jeśli wcieramy w konia maścią rozgrzewającą, absolutnie nie możemy pozwolić aby koń stał w przeciągu czy zimnie, zwłaszcza jeśli rozgrzewamy dużą partię mięśni.

      Wymasowanie takich sierściuchów to nie lada wyzwanie, nawet dla sprawnych palców masażysty.


      Doskonałym rozwiązaniem w przypadku obolałych i spiętych mięśni jest stosowanie derek magnetycznych. Przy niewielkich problemach wystarczą już te derki i ochraniacze ze stałym polem magnetycznym, które są w zasięgu portfela. Ochraniacze to koszt ok 300-400 zł za parę, a derka ok 1500 zł. Derka magnetyczna rozgrzewa, relaksuje obolałe mięśnie i doskonale przedłuża efekt masażu, jeśli ubierzemy ją zaraz po zabiegu.

      Jeżeli nasz koń nie ma problemów, które trzeba natychmiast rozwiązać i chcemy zafundować mu tylko odrobinę relaksu, warto wybrać cieplejszy dzień na zabiegi SPA. Zima, nawet jeśli przyjdzie na dobre, czasami odpuszcza z temperaturą i trafi się cieplejszy dzień. Przy masowaniu musimy wziąć pod uwagę, że mięśnie potrzebują więcej czasu na rozgrzanie i samo masowanie bywa utrudnione przez grubą sierść. Także wtarcie wcierki może być wyzwaniem. Jeśli koń ma poważny problem do rozmasowania, może warto rozważyć częściowe zgolenie sierści w tym miejscu, aby mieć łatwiejszy dostęp do skóry i mięśni.

      Polska firma Torpol jest partonem warsztatów z masażu, które organizuję. W swojej ofercie mają produkty magnetyczne wysokiej jakości.


      Szczególną uwagę trzeba zwrócić na konie, które mają problemy ze stawami. Jesienią i zimą pogoda sprzyja kulawiznom z tego tytułu. Warto pamiętać więc o grzaniu stawów i odpowiednio długim stępowaniu przed właściwą jazdą. Ochraniacze magnetyczne także się sprawdzą w tym przypadku, zakładane na noc pomogą utrzymać nogi w "dobrym stanie".

      Wam wszystkim i sobie życzę z tytułu zimy dużo słońca w dzień, śniegu padającego tylko nocą i temperatury maks -2 oraz oczywiście bezpiecznych końskich ścieżek bez lodu :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 listopada 2012 18:25
  • czwartek, 15 listopada 2012
    • Końskie SPA - Cavaliada grudzień 2012

      Dziś trochę informacyjnie.

      Primo 8-9 grudzień będę obecna na Poznańskich Targach Cavaliada. Będę prowadzić wraz z pomocą Uniwersytetu Jeździeckiego stoisko "Końskie SPA". Będzie można obejrzeć, dotknąć, wypróbować wszystko to, co do wykonania końskiego SPA jest niezbędne. Będzie solarium, akcesoria do magnetoterapii, urządzenia do fizjoterapii, będę także pokazywać podstawowe chwyty masażu do wykonania w domu. Odpowiem na każde nurtujące pytanie.

       

      Szykują się kolejne warsztaty z masażu relaksacyjno - pobudzającego. Najbliższe 15 grudnia Stajnia Gosław www.stajniagoslaw.pl - w celu zapisania się na kurs proszę o kontakt bezpośrednio ze stajnią 603 939 004. 14 grudnia będę także masować konie w stajni i okolicy - w celu zapisania się na zabiegi proszę o kontakt bezpośrednio do mnie 796333562.

       

      W zimie przyroda pogrąża się we śnie, ale nie konie i jeźdźcy. Już niebawem podpowiem jak przygotować konia do trudnych zimowych warunków i jak przeprowadzać fizjoterapię, kiedy na dworze mocno poniżej zera :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 listopada 2012 16:48
  • poniedziałek, 12 listopada 2012
    • Czary mary ....UWAGA OSZUŚCI ;))))))

      Dłuuuga przerwa w pisaniu, wakacyjne i jesienne wojaże - kierunek stajnie w całej Polsce:) już za mną. Obserwacje w pełni, nowe kontakty i spostrzeżenia... niekoniecznie pozytywne.

      Po długiej nieobecności zacznę trochę żartobliwie, w końcu najlepiej uczymy się przez zabawę. Całkiem niedawno wybrałam się z wizytą (oczywiście zawodową) do wschodniej części naszego kraju. Tuż przy granicy z Białorusią. Cudni, życzliwi ludzie, zrelaksowane konie, setki hektarów lasu.... i czarodzieje!!!!

      Urzekła mnie bardzo, pewna niebanalna historia.... końskiego uzdrawiacza....

      Ów pan - nie znam z imienia i nazwiska (może nawet lepiej, jeszcze pokusiłoby mnie aby go obnażyć publicznie) przybył do sportowej stajni z zamiarem "cudotworzenia". Zwał się bioenergoterapeutą, wykonującym masaże. Masaż konia - rzecz jasna i oczywista, bioenergoterapia - kwestia wiary. Tak samo, jak masaże pomagają ludziom, tak samo i w przypadku koni mają dobroczynne skutki. Oczyszczanie organizmu ze złych energii to nic innego niż akupunktura - która oczyszcza czakry organizmu i pobudza go do samouzdrowienia. Trochę trudniej uwierzyć jest nam w niewidzialną siłę, jaką jest przepływ energii z rąk uzdrawiacza, bądź bezpośrednio z otoczenia. Ja osobiście wierzę, natomiast to już sprawa osobista każdego z nas. Wracając do rzeczy - ten ów uzdrowiciel wykonał najpierw zabieg masażu, polegający na pobudzeniu całego ciała kopystką... osobiście nie stosuję tego typu metod, ale wiem, że i tak można. Następnie przykładając ręce do końskiego ciała dokonał zabiegu oczyszczania. Jeśli ktoś z was interesuje się tematem energii, wie, że po oczyszczeniu powinno dokonać się "zamknięcia" aury w celu zabezpieczenia organizmu przez złymi energiami.... i to też ten Pan uczynił....Zaczął zamykać końskie czakry swoją własną śliną!!! Najprościej rzecz ujmując - opluł całego konia!!!!

      Moja reakcja na tą historię była identyczna jak reakcja tej dziewczyny, która była świadkiem tej "ceremonii". Przyznam szczerze, pierwszy raz w życiu słyszałam o podobnej ingerencji i mocno mnie to zaskoczyło (najpierw oczywiście pokładłam się ze śmiechu). W całej tej historii - poza oczywiście opluciem konia w celu zatkania czakr - nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jednorazowa wizyta kosztowała właściciela konia 900 zł!!!!!!

      Bardzo często ocenia się nas - właścicieli koni jako osoby bardzo zamożne i wykorzystuje się naszą naiwność i wiarę, bo w końcu dla naszego 4 kopytnego przyjaciela jesteśmy w stanie zdziałać wiele. Miejmy jednak proszę odrobinę zdrowego rozsądku w tym co robimy. Zabiegi oczyszczania stosuję się, albo za pomocą energii Reiki albo innego duchowego rytuału, jeśli jednak ktoś wyciąga do nas rękę po tysiąc złotych za godzinne plucie na konia to warto się zastanowić czy warto:)

      Jestem wielką zwolenniczką medycyny alternatywnej. Wychodzę z założenia, że skoro jesteśmy integralną częścią natury, natura jest w stanie sama nas obronić i uzdrowić. Pamiętajmy jednak o granicach rozsądku i o tym, że czasem trzeba poprosić o pomoc lekarza i typową chirurgiczną interwencję.

      Na szczęście opluty koń był zdrowy, więc oplucie mu nie zaszkodziło (portfel właściciela trochę schudł ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 listopada 2012 17:47
  • czwartek, 09 sierpnia 2012
    • Wykład z fijoterapii koni już za 2 tygodnie!!!

      Serdecznie zapraszam wszystkich na wykład dotyczący fizjoterapii koni, który odbędzie się popołudniem 24 sierpnia w Western City koło Karpacza w trakcie corocznej imprezy "Myśląc o koniu". Opowiem o masażu, stretchingu, pozostałych formach fizjoterapii a także zademonstruję małe co nieco :) Poza moim wykładem szereg innych atrakcji. JNBT, które jest organizatorem imprezy, dołożyło wszelkich starań, aby każdy koniarz, niekoniecznie jeżdżący natural, znalazł tam coś dla siebie. A może właśnie tam przekona się, że natural nie jest niczym strasznym i warto się do niego przekonać. Natural to jest bowiem coś więcej niż jazda na kantarze po lesie, to sposób na życie z końmi oparte na zrozumieniu, szacunku i zaufaniu. Serdecznie zapraszam! Do zobaczenia :))))

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 sierpnia 2012 18:10
  • środa, 25 lipca 2012
    • Masaż leczniczy - zastosowanie, działanie

      W poprzednim wpisie przedstawiłam Wam pokrótce charakterystykę masażu relaksacyjno - pobudzającego. Dziś czas na kontrę - masaż głęboki- leczniczy, który tak naprawdę jako jedyny jest właściwą formą fizjoterapii.

      Masaże typowo lecznicze oprócz tego, że spełniają podstawową funkcję - poprawiają krążenie, przewodnictwo nerwowe, relaksują mięśnie, poprawiają przepływ limfy- to potrafią o wiele więcej!

      Głównym zadaniem masaży rehabilitacyjnych jest odbudowa uszkodzonych mikrówłókien mięśniowych, a co za tym idzie - usprawnienie układu lokomotorycznego.

      Masaże lecznicze potrafią wiele, ma to jednak swoje dobre i złe strony. Wykonanie nieumiejętnie mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc! Dlatego tak ważne jest doświadczenie masażysty i odpowiednia edukacja. Tego typu masaży nie jesteśmy w stanie wykonać sami, są one bardzo inwazyjne i tylko dokładna znajomość końskiej anatomii i chwytów gwarantuje nam prawidłowo wykonany zabieg.

      Jak zatem odróżnić masaże relaksacyjne od leczniczych?

      W bardzo prosty sposób. Jest kilka zasad, które nam to umożliwią. Masaże relaksacyjne można wykonywać praktycznie zawsze, przed treningiem, po, a nawet w trakcie! Masaże lecznicze wykonuje się tylko i wyłącznie po treningu, zaleca się także minimum jednodniowy dzień odpoczynku. W trakcie takiego masażu naruszana jest struktura włókien mięśniowych. W tego typu masażach ruch wykonywany jest w poprzek włókien mięśniowych - odwrotnie niż w masażu relaksacyjnym. Poprzez pracę w poprzek włókien następuje ich rozciągnięcie - są one podrażnione w pewnym stopniu, dlatego też niezbędny jest dzień odpoczynku - aby mięśnie mogły się przyzwyczaić do nowego zasięgu. Zdarza się bardzo często, że konie po masażu są sztywne i obolałe. Jest to naturalne reakcja, która potęguje się zwłaszcza u koni, które chodzą mało bądź nieregularnie. Po masażu mogą bowiem wystąpić popularnie zwane "zakwasy". Masaż w poprzek włókien to także praca dla mięśni, nietypowa praca, bowiem normalnie mięsień wykonuje pracę wzdłuż włókien mięśniowych.

      Przy wykonaniu technik głębokich, używa się całego ciała - odpowiedni balans pozwoli nawet drobnej osobie wykonać taki masaż.


      Kolejną informacją jest dla nas samo wykonanie takiego masażu. Jeżeli masażysta w większości głaszcze albo wykonuje bardzo delikatne ruchy, świadczy to o wykonaniu masażu relaksacyjnego. Jeśli używa dużej siły, koń reaguje nerwowo, to niewątpliwie masaż inwazyjny - leczniczy. UWAGA: koń może być także nerwowy przy wykonaniu masażu relaksacyjno - pobudzającego - jeśli masażysta robi coś nieumiejętnie.

      Koszt wykonania masażu leczniczego jest odpowiednio większy, z racji tego, że nauka takiego masażu a także odpowiedzialność wykonania jest relatywnie większa. Nie ma się co oszukiwać, ktoś, kto wymasuje nam konia za kilkadziesiąt złotych, może go co najwyżej porządnie wyczyścić... Cena przekłada się oczywiście na jakość. Nie warto oszczędzać, bo prawdopodobnie tańszy masażysta będzie nas kosztował więcej. Będzie musiał wykonać kilkakrotnie więcej zabiegów niż w przypadku masażu leczniczego, aby uzyskać spodziewany efekt, albo nie uzyska tego efektu wcale.

      Bardzo często ludzie są zdziwieni, kiedy widzą reakcje konia na moje zabiegi. Spodziewają się, że koń będzie stał jak osowiały i delektował się masażem. Nic bardziej mylnego! Kiedy koń ma sztywne i obolałe mięśnie, techniki głębokie, mogą powodować ból. Niestety, aby masaż pomógł, koń musi trochę pocierpieć. To tak jak z lekarstwami - im gorzej smakuje tym lepiej pomaga. Masaż, aby pomógł, musi być inwazyjny. Ja sama, korzystając z usług masażystów weryfikuję ich umiejętności w ten sposób. Jeśli zabieg był jedynie przyjemny i nie czuję nic oprócz relaksacji, wiem, że był niewiele wart. Kiedy czuję efekty masażu przez kolejne dwa dni, wiem, że po ustąpieniu sztywności, będę się czuła jak nowo narodzona. Równie zdziwieni są, kiedy masażystką okazuje się drobna, szczupła osoba. Tak naprawdę nie krzepa decyduje o jakości wykonania masażu. Najważniejsza jest technika!

      Co taki masaż leczniczy potrafi? Bardzo wiele!

      W większości przypadków, efekty widać już po pierwszym zabiegu. Początkowo koń może być sztywniejszy, niechętny do nadmiernego ruchu na padoku, w skrajnych przypadkach może nawet stracić chwilowo apetyt. Zdarza się jednak - na szczęście częściej - sytuacja zupełnie odwrotna. Koń wybiega rano z boksu z wielkim entuzjazmem i jest wyjątkowo rozbrykany. Tak naprawdę reakcja na masaż jest sprawą bardzo indywidualną. Zawsze informuję właściciela o możliwym bardzo szerokim wachlarzu zachowań, żeby nie panikował niepotrzebnie, kiedy się okaże, że na co dzień energetyczny osobnik, będzie stał przez cały dzień w kącie ze spuszczoną głową. Zazwyczaj na 2-3  dzień koń wraca do pełni sił. Jest bardziej elastyczny, chętny do pracy, całkowita poprawa wymaga jednak kilku zabiegów. Zazwyczaj 3-4 masaże przywracają konia do pełnej sprawności, czasem jednak jest na masaż zdecydowanie za późno....

      Masaż potrafi działać cuda, ale cuda w granicy rozsądku! Jeśli będziemy użytkować konia, który od kilku lat boryka się z problemami pleców, albo ma ciągle powracającą kontuzję odmięśniową, masaż może nie wystarczyć. Dlatego tak ważne jest stosowanie masażu w ramach profilaktyki. Regularne badania palpacyjne sprawdzające stan mięśni a także powtarzane chociażby raz na 2 miesiące zabiegi, utrzymają konia w świetnej formie i nie dopuszczą do powstania kontuzji. Zgodnie z zasadą - lepiej zapobiegać niż leczyć - masaż powinien stać się nieodłącznym elementem końskiego treningu, tak jak odrobaczanie czy kowal.

      Szczegółowe przypadki, w których masaż pomógł - to temat obszerny - na kolejny wpis :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      środa, 25 lipca 2012 14:10
  • poniedziałek, 02 lipca 2012
    • Masaż masażowi nierówny!

      O masażu koni słyszał już prawie każdy właściciel bądź pasjonat koni. Jednak nie wszyscy wiedzą, że możemy wyróżnić kilka rodzajów masaży, które mają zupełnie inne zastosowanie i ich wykonanie różni się od siebie.

      Pracując w zawodzie i obserwując pracę innych masażystów mogę stwierdzić, że obecne na naszym rynku masaże możemy podzielić na 2 główne typy: masaże rehabilitacyjne (lecznicze) i masaże relaksacyjno - pobudzające.

      Ponieważ temat jest obszerny, zacznę od masaży mniej inwazyjnych - relaksacyjno - pobudzających.

      Techniki, jakie stosuje się w przypadku tego typu masażu, są powierzchowne - mało inwazyjne. Praca na mięśniu odbywa się wzdłuż włókien mięśniowych, a więc mięsień nie rozciąga się w trakcie masażu. Ten typ masażu można przyrównać do ludzkiego masażu - np, w SPA. Bowiem ogólne skutki są bardzo podobne: relaksacja mięśni i układu nerwowego, pobudzenie krążenia, limfy, pobudzenie przewodnictwa nerwowego - wszystko na poziomie tkanek bliższych - tuż pod skórą.

      Tu przykład masażu pobudzającego pleców - można go z powodzeniem stosować przy bolesności pleców tuż przed założeniem siodła

      Typowe chwyty dla tego masażu to głaskanie, pocieranie i oklepywanie. Technik jest tyle, co rodzajów masażów -każdy z nich ma jakąś inną nazwę, łączy je jednak wszystkie jeden aspekt - nie wywierają one spektakularnego wpływu na organizm. Uelastycznią mięśnie, mogą w nieznacznym stopniu zwiększyć zakres ruchów. Wykonanie takiego masażu może trwać nawet 2-3 godziny. Masażysta używa niewielkiej siły, masując delikatnymi ruchami. Co jest bardzo istotne koń może po masażu iść na trening. Taki masaż można - a nawet powinno się wykonywać w ramach codziennej profilaktyki - tak jak czyszczenia kopyt czy grzywy. Bowiem dobre efekty uzyskamy tylko przy częstym, regularnym stosowaniu. Konie różnie reagują na tego typu masaż, jednak w większości już przy pierwszym kontakcie z masażystą, odprężają się i poddają zabiegowi. W zależności jaki efekt chcemy osiągnąć, możemy masować zarówno przed jak i po treningu. Przed treningiem pomożemy mięśniom się rozgrzać, a po treningu przyspieszymy ich regenerację.

      Najfajniejsze przy tego typu masażu jest łatwość wykonania. Technik masażu powierzchownego może nauczyć się każdy po zapoznaniu się z anatomią konia. Są bardzo proste, nie trzeba kończyć szkoły, wystarczy jedno - dwudniowy kurs - aby posiąść podstawową wiedzę. Tak jak w przypadku masażu relaksacyjnego dla ludzi - pewnie każdy z was go kiedyś próbował - jako pacjent, albo wykonawca.

      Przy odrobinie wyobraźni, chęci i czasu, możemy naszemu pupilowi stworzyć prawdziwe SPA na stajni. Jeżeli do wykonywanego masażu dołączymy wcierkę bądź maść rozgrzewającą i kilka kropli olejku eterycznego, efekt będzie zaskakujący! Zapewne wasz koń zaśnie na stojąco!

      Masaż relaksacyjny, jak sama nazwa wskazuje opiera się w głównej mierze na relaksacji mięśni np. poprzez oklepywanie

      Oprócz ewidentnych namacalnych dowodów na dobroczynne działanie masażu, istnieje jeszcze jeden dodatkowy pozytyw - masaż jest świetną nagrodą dla naszego konia! Wspaniale relaksuje i regeneruje nie tylko ciało, ale i ducha! Bowiem zrelaksowany koń - to SZCZĘŚLIWY KOŃ! Dodatkowo poprzez bezpośredni kontakt - dotyk - umacniamy naszą więź z koniem. Staje się on bardziej ufny, wie, że kontakt z właścicielem może być także przyjemny. Nie kojarzy nas tylko i wyłącznie z ciężkim, monotonnym treningiem, ale chwilą przyjemności i zapomnienia....

      A jak się zachowuje szczęśliwy, zrelaksowany koń? Jest chętny do pracy, posłuszny, giętki - w wyniku relaksacji całego organizmu. Korzyści ze stosowania masażu są - jak widzimy ogromne!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Masaż masażowi nierówny!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 lipca 2012 15:52
  • czwartek, 14 czerwca 2012
    • Kupić czy nie kupić?

      Kupno nowego konia to bardzo poważna sprawa, a przynajmniej powinna nią być, by później zamiast ciągle chorego pacjenta, mieć zdrowego i zdolnego do ciężkich treningów konia. Przy kupnie coraz częściej towarzyszy nam lekarz weterynarii, który poprzez zdjęcia rentgenowskie jest w stanie zobrazować nam stan stawów i kości. Jednak same zdjęcia nie wystarczą, aby mieć pewność, że koń będzie nam służył w zdrowiu przez długie lata.

      Równie ważne jak sprawdzenie "czystości" nóg jest ogólne wrażenie. Mam tu na myśli prawidłową budowę mięśniową, kopyta, prawidłową postawę nóg. Bowiem każde odstępstwo od prawidłowego może w przyszłości przerodzić się w poważną kontuzję. Każde odchylenie od normy - przykładowo noga lekko skręcona do środka - może w przyszłości stanowić poważny problem jeśli chcemy, aby nasz koń chodził wysokie konkursy. W przypadku, kiedy któraś z nóg jest bardziej obciążana niż pozostałe, może ( a prawdopodobnie tak się stanie) dojść do jej całkowitego uszkodzenia. Ktoś zarzuci mi zaraz, że nie ma na świecie idealnych koni, to prawda, natomiast do prawdziwego, obciążającego sportu, należy wybierać tylko te osobniki, które są bliskie ideałowi, w przeciwnym razie, efekty naszej ciężkiej pracy będą niewielkie.

      Każda niepożądana zmiana w jakiejkolwiek części ciała może nieść za sobą poważne konsekwencje. W tym przypadku "dzikie mięso", przez które kończyna nie jest prawidłowo obciążana. Konsekwencje: zwyrodnienia stawów spowodowane niedokrwieniem w tej nodze, a także nadmiernie obciążane stawy i ścięgna w nodze drugiej.

      Jeżeli chodzi o budowę mięśniową, jest ona równie ważna jak czyste stawy, w końcu to mięśnie wykonują całą pracę lokomotoryczną. Brak symetrii w mięśniach może świadczyć o przebytej kontuzji, do której nie przyznał się poprzedni właściciel, bądź o problemie, który trwa po dziś dzień. Jeżeli któryś z mięśni jest przykurczony - a wystarczy do tego niewyleczone naciągnięcie mięśnia - wtedy nie pracuje on prawidłowo i nie rozbudowuje się w ten sam sposób co mięsień po drugiej stronie. Jeżeli jakaś grupa mięśni jest zbyt przesadnie rozbudowana, może świadczyć to o nieprawidłowej pracy mięśni. Nie te mięśnie pracują, które powinny. Oczywistym jest, że u poszczególnych typów koni i dyscyplin, budowa mięśniowa będzie się różnic, natomiast w przypadku ewidentnej przebudowy mamy do czynienia ze złą pracą.

      Kończyny także powinny być ustawione w sposób prawidłowy. Jeżeli są zbyt pod kłodą bądź za bardzo za kłodą, to może świadczyć o poważnych problemach wyżej - nawet jeśli zdjęcia stawów wyszły czyste. Należy także sprawdzić wysokość guzów biodrowych - czy miednica aby na pewno jest w prawidłowym położeniu. Czasem niezauważalna różnica 1 cm może być przyczyną kontuzji w przyszłości.

      Kopyta - wszystkie 4 muszą być identyczne - 2 przednie i 2 tylne, z równymi ścianami, kątem do podłoża. Jeżeli występuję choć lekkie przestawienie może to powodować rotację całej nogi, co skutkuje problemami z łopatką i kręgosłupem. Pamiętajmy, że konia należy traktować jako całość. Nieleczona dysfunkcja w jednym miejscu spowoduje kolejną i kolejną, aż w końcu wszystkie 4 nogi i kręgosłup trzeba będzie leczyć.

      Tutaj widzimy postawę nóg zbytnio pod kłodę, dodatkowo przesunięty jest mostek ku przodowi. Taki koń może mieć w przyszłości poważne problemy, jeśli zaczniemy go intensywnie trenować.

      Aby we własnym zakresie sprawdzić konia, należy mu się przyjrzeć w najdrobniejszych szczegółach. Tak naprawdę każdą kontuzję, nawet sprzed kilku lat można zauważyć, większość koni jest oczywiście bezwypadkowych, tak jak używane samochody, jednak dobrze wiemy, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej... Stare blizny, ubytki mięśniowe, to wszystko "dowody przeszłości".

      Warto także podnieść wszystkie 4 nogi, jeżeli koń mocno oponuje przed rozciągnięciem którejś z nich, taka sytuacja też może stanowić o "ukrytej wadzie". Równie istotne jest badanie krwi, jeżeli brakuje pierwiastków, to może świadczyć o ubogiej diecie, a co za tym idzie o nieprawidłowym rozwoju układu kostno - mięśniowego. O próbie jezdnej - z poziomu siodła - tylko wspomnę, gdyż kupowanie konia bez sprawdzenia go w ruchu, to jak kupowanie kota w worku :) Dobry jeździec jest w stanie wyczuć najmniejsze nieprawidłowości z końskiego grzbietu.

      Jak widzimy, poza obecnością weterynarza, należy wykonać szereg innych testów, aby mieć (oczywiście nigdy nie jest to 100%) pewność, że dokonany przez nas zakup nie rozczaruje nas przy pierwszym siodłaniu. Warto oglądnąć konia w ruchu na pastwisku, w ruchu w ręku i pod siodłem, a do tego zobaczyć jak zachowuję się w boksie. Konie w stanie rozluźnienia pokażą nam o wiele więcej niż w stanie pobudzenia, gdzie wydzielana adrenalina działa przeciwbólowo.

      Nie ma koni bez wad, natomiast trzeba sobie uświadomić, czy posiadane wady nie będą kolidowały z naszym ambitnym planem wobec danego zwierzaka.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 czerwca 2012 16:26
  • piątek, 01 czerwca 2012
    • Kręgarz potrzebny od zaraz

      W ciągu mojej 3 letniej "kariery" miałam do czynienia z wieloma ciekawymi przypadkami. Oczywiście część z nich nagminnie się powtarza. Bolące plecy w wyniku źle dopasowanego siodła czy przykurcz łopatek nieumożliwiający normalny wykrok. Czasem zdarza się jednak, że kulawizna bądź bolesność nie jest aż tak oczywista i trzeba się nieźle nagłowić co jest źródłem problemu. Bywa i tak, że sam masaż nie wystarczy i trzeba poprosić o pomoc kręgarza. Postaram się co jakiś czas opisywać co ciekawsze historie, być może i Wy i Wasz koń borykacie się z podobnym problemem.

      Koń którego przypadek opiszę to kilkuletni wałach użytkowany rekreacyjnie. Został kupiony już jako dorosły osobnik, więc historia źrebięcia jest nieznana. Kiedy właściciele zaczęli użytkować go częściej pod siodłem, zaczęły się problemy. Na całe szczęście (konia) właściciel szybko zorientował się, że są to problemy odmięśniowe i wezwał pomoc.


      W czasie wstępnej diagnostyki okazało się, że koń ma krzywą miednicę. Różnica była znaczna. Prawy guz biodrowy znajdował się 5cm niżej niż lewy,a prawy guz krzyżowy z kolei wyżej niż lewy. Koń ma postawę patrząc z boku "zasiebną", tylne nogi są wysunięte poza kłodę. Plecy są przez to wklęśnięte - stąd, obok źle dopasowanego siodła, problem z mięśniami pleców. Dodatkowo w lewym "hamstringu" (grupa 2 mięśni - półbłoniasty + półścięgnisty) zauważalny był duży ubytek mięśniowy starego pochodzenia. W związku z nieprawidłową postawą kończyn koń miał przeciążone także obustronnie mięsień ramienno - głowowy. W prawej przedniej nodze przeciążeniu uległ także mięsień międzykostny na skutek złej postawy i odciążania biodra.

      Moja diagnoza (hipotetyczna) brzmiała - koń w okresie źrebięcym miał wypadek, prawdopodobnie w trakcie zdarzenia powstał obecny ubytek w mięśniu jak i nastąpiło przesunięcie miednicy. Hodowca oczywiście zbagatelizował sprawę i koń bez żadnej rehabilitacji "dochodził" do siebie.

      Tak jak w przypadku każdej nieleczonej kontuzji, tak i tym razem problemy zaczęły się dużo później, kiedy zaczęto wymagać od konia regularnej pracy.Występowała duża bolesność pleców, koń miał problemy z przechodzeniem z wyższych chodów do niższych i pracy w pełnym podstawieniu. Uciekał od kontaktu, był czasami poza kontrolą. Stał się niebezpieczny pod siodłem.

      Plan leczenia dla tego przypadku przewiduje 3 zabiegi w postaci całościowego masażu i wizyta u kręgarza. W międzyczasie, właściciel konia ma za zadanie regularne rozciąganie tylnych nóg, a także wykonywanie masaży relaksacyjno - pobudzających na wybrane partie ciała. Póki co, został wykonany jeden masaż głęboki. Poprzez masaż leczniczy zostaną zniwelowane wszystkie bolesności i sztywności wywołane złym ustawieniem miednicy. Wizyta kręgarza jest przewidziana na połowę lipca. Wtedy okaże się, czy biodro kwalifikuje się do jakichkolwiek poważniejszych ingerencji.

      Kolejne informacje dotyczące przebiegu leczenia tego przypadku już wkrótce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kręgarz potrzebny od zaraz”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      piątek, 01 czerwca 2012 18:52
  • wtorek, 29 maja 2012
    • Warsztaty z masażu - relaksować każdy może!!!

      Kiedy przyjechałam do Polski prawie 3 lata temu i zaczęłam pracę jako masażystka koni, byłam wielce przeciwna kilkudniowym kursom masażu. Moja szkoła ( prawdziwa dyplomowana szkoła, a nie kurs) trwała prawie rok czasu, tak więc nie mogłam pojąć jak można nauczyć się masować w zaledwie kilka godzin. Przez 2 lata byłam przeciwniczką zamydlania ludziom oczu - wszakże obiecywanie możliwości pracy w zawodzie po 2 dniach nauki to zwyczajne lanie wody. Odrzucałam propozycje prowadzenia kursów. Byłam wierna temu co robię - rzetelnej praktyce. Jak to jednak w życiu bywa, zmieniają się ( na szczęście) nasze poglądy i spojrzenie na świat.

      Na właściwą drogę zaprowadził mnie Andrzej Makacewicz, założyciel i główny wykładowca Jeździectwa Naturalnego Bez Tajemnic. Kiedy zapoznałam się bliżej z głównymi założeniami organizacji, doszłam do wniosku, że mój światopogląd jest identyczny! I tak zaczęła się moja przygoda z warsztatami z masażu. Początkowo były to kilkugodzinne wykłady w ramach poziomu L2. Jednak po czasie stwierdziłam, że 3 godziny to tylko taki przedsmak tego, co naprawdę istotne. W styczniu tego roku odbyły się pierwsze pełnowymiarowe - jednodniowe - warsztaty z masażu, stretchingu, rehabilitacji na co dzień.

      Dlaczego warto się szkolić?

      Na rynku obecnych jest obecnie kilka propozycji warsztatów i kursów z zakresu masażu. Dlaczego warto wybrać naszą? Z kilku powodów: ceny, czasu trwania i prostoty technik. Moja dotychczasowa praca zawodowa uzmysłowiła mi, jak szalenie ważna jest wiedza właścicieli z zakresu anatomii i zachowań konia. Moje warsztaty skonstruowane są tak, aby w prosty sposób móc zrelaksować swojego konia, pobudzić, wykonać ćwiczenia rozciągające, ale przede wszystkim jak zauważyć zmiany chorobowe. Weterynarze ( nikomu oczywiście nie ubliżając ) rzadko kiedy potrafią wyczuć subtelne zmiany, usztywnienia, które w szybkim czasie, nie poddane leczeniu mogą się zakończyć poważnym naciągnięciem bądź nawet naderwaniem mięśnia. Na kursach uczę odnajdywania usztywnień, diagnostyki i prawidłowego postępowania z kontuzjami. Rzecz oczywista - w przypadku poważnych kontuzji nie obędzie się bez konsultacji z wetem czy profesjonalnym fizjoterapeutą, ważna jest jednak świadomość tego, co dzieje się z organizmem naszego konia. Nikt nie jest omylny, weterynarzom także zdarza się omylnie zdiagnozować konia, natomiast umiejętność wyszukiwania usztywnień i bolesności mięśni bardzo przydaje się na co dzień.

      Ale czy dzień szkolenia to nie za mało?

      Nie w systemie JNBT. Stawiamy przede wszystkim na praktykę. Zajęcia zaczynają się krotką teorią, podstawą szkieletu, budowy mięśniowej, bez zbędnych szczegółów. Studenci dostają materiały do nauki w domu. Potem przechodzimy do praktyki. Pierwszą rzeczą jaką robimy, jest diagnostyka. Oglądamy konie z perspektywy, w ruchu, badamy palpacyjnie. Większość studentów jest mocno zdziwiona, kiedy okazuje się, że każdy koń ma praktycznie jakiś problem. Techniki, jakich uczę, są banalnie proste. Moje motto: nie ważna jest technika - ważne jest podejście, czyli świadomość własnych rąk i wyobraźnia. Zdarza się, że trafiają na moje kursy osoby, które nabyły podstawy masażu gdzie indziej i z wielką ulgą stwierdzają, że te techniki są banalnie proste! Kompletując je (jestem ich autorem) chciałam, aby były proste, czytelne i do wykonania przez każdego. Studenci na moich zajęciach to zarówno nastolatki jak i dojrzali jeźdźcy.

      Masować każdy może!!!

      Bez względu na to, na jaki kurs się wybierzemy, nauczymy się czegoś bardzo ważnego: czytania naszego własnego konia, porozumienia z nim na poziomie jego fizjonomii. Konie pokazują nam dyskomfort i ból za pomocą drobnych gestów, odmowy wygięcia, twardości w pysku, odmowy skoku. Nie robią tego, bo są złośliwe. Jeżeli będziemy świadomi tego co ich boli, a także będziemy wiedzieć jak temu szybko zaradzić, zniwelujemy problem już w zarodku. Nie zdobędziemy wiedzy i uprawnień do pracy w zawodzie, ale to, czego się nauczymy wystarczy do pracy na co dzień z naszym własnym koniem na poziomie rozluźnienia układu mięśniowego i nerwowego.

      Warto uczestniczyć w kursach! Możemy sami, we własnym zakresie, zafundować naszemu pupilowi stajenne SPA. Poświęcony temu czas jest o wiele cenniejszy niż nowa derka czy pudełko smakołyków!!! Zatem na warsztaty marsz!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Warsztaty z masażu - relaksować każdy może!!!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 maja 2012 12:28
  • poniedziałek, 28 maja 2012
    • Kolano, łokieć, kręgi szyjne... a gdzie one właściwie są???

      Po dłuuugiej przerwie jestem z powrotem. Maj to gorący jeździecki okres. Zawody, imprezy i konie potrzebujące rehabilitacji :) Czasu na odpoczynek brak, tak więc po pracy czysto fizycznej nadszedł czas na chwilę z komputerem i nadrobienie blogowych zaległości. Zapraszam do lektury....

       

      W dzisiejszych czasach, kiedy jazda konna jest coraz mocniej popularyzowana, wystarczy odrobina chęci i pieniędzy, aby zasmakować końskiego świata. A szkoda, że tylko tyle. Jazda konna jest podzielona czysto teoretycznie na tą sportową i mniej popisową - rekreacyjną. Bez względu jednak na to, czy jeździmy konno 5 godzin dziennie czy raz w tygodniu, ogólna wiedza z zakresu jeździectwa powinna być niezbędna. Teoria dotycząca końskiej anatomii powinna być podstawą i wstępem do jeździectwa. Aby jazda konna była bezpieczna, jeździec musi wiedzieć, gdzie koń ma poszczególne części ciała, jak funkcjonuje jego lokomotoryka. Nie chodzi wcale o znanie nazw poszczególnych kości - choć trudne to nie jest, zważywszy na fakt, że my ludzie mamy prawie identyczny układ szkieletowy; ale o to, by wiedzieć gdzie są kręgi szyjne, by klepiąc konia w ramach nagrody, nie zrobić mu krzywdy. Co jest straszne o zgrozo, bardzo wiele osób posiadających własnego konia nie wie tego w dalszym ciągu...!!!

      Jak widać, kręgosłup szyjny wcale nie leży przy więzadle karkowym, a kolano, podobnie jak łokieć, leży "piętro" wyżej.

      Mięśnie szyi cz. dalsza

      Mięsień półkolcowy glowy - m.semispinalis capitis

      Funkcja: obustronne podnoszenie głowy i szyi, jednostronne skręcenie głowy i szyi. Początek: wyrostki poprzeczne kręgów piersiowych, wyrostki stawowe kręgów szyjnych; koniec: kość potyliczna

      Mięsień płatowaty szyi i głowy - m. splenius capitis et cerices

      Funkcja: obustronne podnoszenie głowy i szyi, jednostronne zginanie głowy i szyi. Początek: więzadło karkowe, powięź piersiowo - lędźwiowa, wyrostki kolczyste kr. piersiowych; koniec: wyrostki poprzeczne kr. szyjnych, kość potyliczna

       

      Trochę krócej niż zwykle, przynajmniej milej dla oka :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 maja 2012 15:22