Fizjoterapia koni

Wszystko co związane z fizjoterapią koni - kontuzje, sposoby ich rehabilitacji, ciekawe przypadki, porady, urządzenia przydatne w leczeniu, końska anatomia i wiele, wiele więcej.

Wpisy

  • piątek, 10 maja 2013
    • Masaż - lepiej późno niż wcale...ale...

      Wiosna pełną gębą, konie szaleją po trawiastych wybiegach, właściciele odwiedzają stajnię częściej niż w niedzielne popołudnie, jednym słowem "ruch w końskim interesie" ruszył z kopyta :) Za nami długa i ciężka zima, konie zniosły ją dzielnie, aczkolwiek dało się dostrzec momentami zmęczenie i znudzenie w ich oczach. Szczęściarze posiadający halę, nie odczuli zimowej przerwy tak bardzo, jak konie wyłącznie padokujące się.

      W związku z lepszą pogodą i rozpoczętym oficjalnie sezonem letnim - "outsidowym" - koniarze sięgają pomału po fizjoterapię. Już niebawem start będzie gonił start, a prawdziwe wakacje zaczną się dla większości koni sportowych dopiero na jesieni. Przez kilka miesięcy wiele z nich przemierzy setki kilometrów w przyczepie, przejedzie kilkadziesiąt parkurów czy zaliczy kilkanaście wyścigów...

      Jak dobrze wiemy, koń jako sportowiec także wymaga wspomagania fizjoterapią. Bardzo się cieszę, że staję się ona w Polsce, pomału bo pomału, ale jednak coraz bardziej popularna, martwi mnie jednak jeden mały szczegół...

      Aby fizjoterapia w formie masażu była jak najbardziej skuteczna i dawała maksymalne efekty, należy ją zacząć stosować jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Kiedy zaczynamy regularne treningi, a ciało konia jest usztywnione i obolałe po długiej zimie, bądź po dawnych, nieleczonych kontuzjach sprzed zimy, wtedy taki trening jest bardzo dużym obciążeniem dla konia, a efekty naszej pracy nie są zadowalające.

      Idealną sytuacją jest zastosowanie masażu w ramach profilaktyki - zachodzi ona wtedy, kiedy mięśnie są w dobrej formie, a sam masaż je "tylko" wzmacnia i zabezpiecza przed ewentualnymi kontuzjami.

      masaż głęboki koni

      Oczywistym jest, że lepiej konia wymasować nawet jeśli już regularnie trenuje, niż nie robić tego wcale, natomiast z punktu widzenia ekonomii i dobra zwierzęcia, lepiej jest przygotować mięśnie na kilka tygodni przed rozpoczęciem sezonu.

      Jak powinno wyglądać takie przygotowanie?

      Kiedy zaczynamy konia wdrażać w cięższą i bardziej regularną pracę, robimy tzw. przegląd - warto wezwać specjalistę, aby ocenił w jakim stanie są mięśnie, co należy zrobić, aby poprawić ich stan. Dobry fizjoterapeuta podpowie jakie suplementy podać, jakie dodatkowe badania wykonać, sprawdzi kopyta, ogólny stan konia, ustali plan ćwiczeń, jeśli jest to konieczne, ale przede wszystkim ustali plan działania na caly sezon jeździecki.

      Jeśli koń jest w miarę dobrej formie wystarczy czasem jeden masaż głęboki, aby wyrównać tonus mięśni. Potem wystarczy dobry, przemyślany trening i 3-4 masaże całościowe w trakcie trwania sezonu. Jeśli dbamy o nasze konie - mam tu na myśli, regularny, sensowny trening z uwzględnieniem odpoczynku, długiego czasu stępowania, koń jest na "sportowej" diecie i nie wydarzą się żadne nieoczekiwane zdarzenia losowe, wtedy takich 5 masaży całościowych jest wystarczających, aby koński organizm poradził sobie z trudami podróży i ciężką pracą na zawodach, a także w przerwach pomiędzy.

      Masaż jest swojego rodzaju inwestycją. Nie jest to wprawdzie wymierna inwestycja, nie można zmierzyć dokładnie skutków działania masażu - aby odnieść sukces, musi być spełnionych wiele czynników, natomiast mamy gwarancję, że mięśnie naszego konia jak i cały układ kostny, jest przygotowany na wytężony wysiłek i z tej strony zrobiliśmy wszystko, bądź prawie wszystko co było do zrobienia.

      Sukces ma wielu ojców. Zastanówmy się, dlaczego jesteśmy tak daleko w czołówce międzynarodowej?

      Aby para - jeździec - koń - odnosili sukcesy potrzebne są bez wątpienia:

      - odpowiednio dobrany do możliwości konia i jeźdźca trening z uwzględnieniem odpoczynku, niezbędnego do odzyskania równowagi ciała i ducha obojga

      - profilaktyka weterynaryjna - szczepienia, kontrolne badania krwi

      - odpowiednie kucie bądź rozczyszczanie

      - zbilansowana dieta dostosowana indywidualnie do potrzeb konia

      - dobry i niezawodny sprzęt

      - FIZJOTERAPIA zarówno KONIA JAK I JEŹDŹCA!

      - nie wspomnę oczywiście o uwarunkowaniach genetycznych i anatomicznych osobników - konia jak jeźdźca

       

      Teraz widzimy co tak naprawdę kryje się pod pojęciem sukces... Jeśli spełnimy wszystkie powyższe warunki, dodając do tego szczyptę szczęścia, sukces mamy murowany :)

      Wracając do tematu masażu. Jeśli sezon już w pełni, a nasz koń traci formę i chodzi coraz słabiej, masaż należy zastosować bezzwłocznie! Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą obolałe plecy! Koń z bolącym grzbietem nie jest w stanie pracować!

      Jeśli nasz pupil nigdy wcześniej nie miał robionego masażu, należy go wykonać (mówię oczywiście cały czas o masażu głębokim) w jak najdłuższym odstępie czasu do kolejnego startu.

      Jeśli mięśnie są mocno spięte i obolałe, sam masaż bardzo naruszy strukturę mięśni i może się zdarzyć, że po masażu koń będzie dochodził nawet 3 dni do siebie! Nigdy nie eksperymentujmy przed samymi zawodami! Optymalny czas to ok 2 tygodnie przed planowanym startem.

      Konie, które regularnie korzystają z zabiegów, można masować na 3-4 dni przed startem, czasem nawet dzień przed czy w trakcie zawodów - wszystko zależy od stanu mięśni.

      Pamiętajmy, że masaż jest lepiej wykonać późno niż wcale! Jeśli nasz koń pokazuje dyskomfort i ból, nie czekajmy aż usztywnienie mięśni przerodzi się w poważną kontuzję.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Masaż - lepiej późno niż wcale...ale...”
      Tagi:
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      piątek, 10 maja 2013 18:27