Fizjoterapia koni

Wszystko co związane z fizjoterapią koni - kontuzje, sposoby ich rehabilitacji, ciekawe przypadki, porady, urządzenia przydatne w leczeniu, końska anatomia i wiele, wiele więcej.

Wpisy

  • czwartek, 07 marca 2013
    • Masaż pomocny w diagnostyce weterynaryjnej

      Diagnostyka weterynaryjna potrafi przysporzyć wiele problemów. Konie nie mówią, w którym dokładnie miejscu czują ból. Kiedy pojawia się kulawizna, odnalezienie źródła bólu może być nie lada wyzwaniem. Bywa, że po znieczulaniu stawów kulawizna dalej występuje. I co wtedy?

      Możemy leczyć konia na ślepo, podając mu środki przeciwzapalne i przeciwbólowe i odstawić konia od pracy. Zdarza się, raczej rzadko, że kulawizna faktycznie przejdzie sama - mamy wtedy do czynienia z fartem :)

       

      Jeśli przyczyną kulawizny są mięśnie - wtedy po 1 masażu widać i czuć różnicę. Nadwyrężone, naciągnięte mięśnie szybko się regenerują, jeśli podejmiemy leczenie fizjoterapią zaraz po wystąpieniu urazów.

       

      Czasem sam masaż nie wystarczy, może się jednak okazać bardzo pomocny przy diagnostyce.

       

      Siwa klacz kulała na przednią prawą nogę. Od jakiegoś czasu była w ostrym treningu ujeżdżeniowym. Weterynarz na 1 rzut oka nie znalazł nic niepokojącego, klacz miała chodzić tylko na lonży, w ramach kontrolowanego ruchu. Niestety kulawizna sama nie ustąpiła.

      Właścicielka postanowiła skorzystać z pomocy masażysty.

      Po wstępnych oględzinach okazało się, że koń jest asymetryczny, ma 2 różne przednie kopyta, a co za tym idzie łopatki są na różnej wysokości, także ich kąt względem ciała jest różny. Już sama asymetryczność jest dużym obciążeniem dla mięśni, do tego doszedł ciężki trening - zbyt trudny. Ani mięśnie, ani koń nie były przygotowane na tak duże obciążenia.

      W dołączonym filmiku widoczna asymetria ciała.



      Sztywność i bolesność mięśni występowała na całym ciele, zarówno na kończynach przednich, plecach jak i zadzie. Od zakulenia do 1 masażu minęło kilka miesięcy, w związku z tym, koń poprzez odciążanie przedniej prawej nogi, przeciążył 3 pozostałe. Najbardziej bolesne okazały się mięsień ramienno-głowowy, a także mięsień najszerszy grzbietu. Oczywistym było nadwyrężenie przedniej prawej nogi, kulawizna jednak nie ustała po 1 zabiegu. Koń był rozciągnięty, chętny do ruchu, ale dopiero po 3 dniach, gdyż w dzień po masażu koń był obolały - naturalna reakcja po zabiegu. Kiedy przyjechałam na masaż po raz kolejny - po około 4 tygodniach, obolałe były już tylko te 2 konkretne mięśnie. Cała reszta ciała była elastyczna, luźna, bez reakcji bólowej.

      Dzięki temu mieliśmy 100 % pewność, że kulawizna dotyczy tych dwóch mięśni, problem nie dotyczył jednak samych mięśni, a kaletek, które występują w obrębie przyczepów tych mięśni. Dzięki diagnostyce masażysty i odczuwalnej różnicy w bólu, weterynarz mógł się skupić na tych 2 partiach mięśni, dzięki czemu szybko odnalazł źródło bólu, potwierdzone zmienionym obrazem tkanek na USG.

      Klacz otrzymała miejscowe zastrzyki przeciwzapalne, a także serię zabiegów shock wave, dzięki czemu kulawizna ustąpiła, a koń po kilku tygodniach rehabilitacji - spacerów w ręku i na lonży, wrócił do zdrowia.

      Jak pokazuje powyższy przypadek, nawet jeśli sam masaż nie jest wstanie przywrócić konia do zdrowia, to wspomoże, czasem bardzo trudną, diagnostykę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Masaż pomocny w diagnostyce weterynaryjnej”
      Tagi:
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 marca 2013 17:42