Fizjoterapia koni

Wszystko co związane z fizjoterapią koni - kontuzje, sposoby ich rehabilitacji, ciekawe przypadki, porady, urządzenia przydatne w leczeniu, końska anatomia i wiele, wiele więcej.

Wpisy

  • poniedziałek, 26 listopada 2012
    • Idzie zima zła....

      Polska złota jesień dopisała i w tym roku, nie bądźmy jednak jak polscy kierowcy i nie dajmy się zaskoczyć zimie na stajni!

      Zasada jest prosta - jeśli zimą mocno użytkujemy konia, musimy o niego odpowiednio dbać i wspomagać - ciepłe derki, kucie na 4 nogi z wkładkami śniegowymi i hacelami, zwiększenie dawki pokarmowej i witaminowej. To samo tyczy się koni chorych i starszych. Warto przyodziać 20 letniego staruszka w derkę na śnieżną pogodę, nawet jeśli przez całe życie jeżdżony był "naturalnie". To samo tyczy się kucia, jeśli chcemy konia eksploatować w górzystym terenie, podkowy z zimowym wyposażeniem będą niezbędne.

      Zima to okres trudny, zwłaszcza dla mięśni, które są narażone na przemarznięcie, notoryczne przykurcze i naciągnięcia. O mięśnie należy zimą dbać ze szczególną starannością.

      Jeśli nasz koń to zawzięty sportowiec, niezbędne do utrzymania go w świetnej formie przez całą zimę będzie solarium i derka magnetyczna. Solarium nie tylko pomaga konia wysuszyć i rozgrzać, ale jest także źródłem światła, które wpływa pozytywnie na aspekt psychiczny konia, zwłaszcza gdy widzi tylko boks i halę. Derka i ochraniacze magnetyczne pomogą rozgrzać zziębnięte mięśnie i zrelaksują je po ciężkim treningu.

      Derkować czy nie derkować - oto jest pytanie? Jeśli koń jest golony, derka będzie nam niestety niezbędna przez cały okres jesienno - zimowy.  Jeśli jednak nasz koń obrasta jak dziki agrest, używajmy derki tylko w szczególnych przypadkach, aby konia po prostu nie przegrzać. Zwykła polarówka będzie na pewno niezbędna na mroźne noce w dużej, zimnej stajni, a przeciwdeszczowa derka przyda się czasem na śnieżne zawieje i zamiecie. Konie rzecz jasna poradziłyby sobie świetnie bez derki także w tych 2 przypadkach, ale jeśli możemy je w tych trudnych warunkach wspomóc ich organizm w walce z zimnem, to dlaczego tego nie zrobić?

      Masowanie koni w zimie jest kłopotliwe, zwłaszcza kiedy sierść jest bardzo gruba a warunki na stajni niesprzyjające. W takim wypadku należy pamiętać, że przed wymasowaniem konia, dobrze jest go przetrzymać w stajni na min godzinę przed masażem, tak aby mięśnie ogrzały się w temperaturze stajennej, dobrze jest też założyć derkę przed masażem - to jest kolejna wyjątkowa  sytuacja, kiedy należałoby po nią sięgnąć. Idealną sytuacją jest, kiedy dysponujemy na stajni solarium. Wstawiamy wtedy konia na chwilę pod ogrzewające lampy i element wstępnego rozgrzania mięśni mamy już z głowy. To samo tyczy się postępowania po masażu. Bezwględnie należy konia po masażu przykryć derką. Przynajmniej na 2-3 godziny, tak aby nie przeziębić rozgrzanych mięśni. Najlepiej jest masować konia popołudniem tak, aby po masażu został już w boksie przez całą noc. Jeśli po masażu narazimy konia na chłód, możemy masażem wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku.

      Tak samo postępujemy, jeśli wcieramy w konia maścią rozgrzewającą, absolutnie nie możemy pozwolić aby koń stał w przeciągu czy zimnie, zwłaszcza jeśli rozgrzewamy dużą partię mięśni.

      Wymasowanie takich sierściuchów to nie lada wyzwanie, nawet dla sprawnych palców masażysty.


      Doskonałym rozwiązaniem w przypadku obolałych i spiętych mięśni jest stosowanie derek magnetycznych. Przy niewielkich problemach wystarczą już te derki i ochraniacze ze stałym polem magnetycznym, które są w zasięgu portfela. Ochraniacze to koszt ok 300-400 zł za parę, a derka ok 1500 zł. Derka magnetyczna rozgrzewa, relaksuje obolałe mięśnie i doskonale przedłuża efekt masażu, jeśli ubierzemy ją zaraz po zabiegu.

      Jeżeli nasz koń nie ma problemów, które trzeba natychmiast rozwiązać i chcemy zafundować mu tylko odrobinę relaksu, warto wybrać cieplejszy dzień na zabiegi SPA. Zima, nawet jeśli przyjdzie na dobre, czasami odpuszcza z temperaturą i trafi się cieplejszy dzień. Przy masowaniu musimy wziąć pod uwagę, że mięśnie potrzebują więcej czasu na rozgrzanie i samo masowanie bywa utrudnione przez grubą sierść. Także wtarcie wcierki może być wyzwaniem. Jeśli koń ma poważny problem do rozmasowania, może warto rozważyć częściowe zgolenie sierści w tym miejscu, aby mieć łatwiejszy dostęp do skóry i mięśni.

      Polska firma Torpol jest partonem warsztatów z masażu, które organizuję. W swojej ofercie mają produkty magnetyczne wysokiej jakości.


      Szczególną uwagę trzeba zwrócić na konie, które mają problemy ze stawami. Jesienią i zimą pogoda sprzyja kulawiznom z tego tytułu. Warto pamiętać więc o grzaniu stawów i odpowiednio długim stępowaniu przed właściwą jazdą. Ochraniacze magnetyczne także się sprawdzą w tym przypadku, zakładane na noc pomogą utrzymać nogi w "dobrym stanie".

      Wam wszystkim i sobie życzę z tytułu zimy dużo słońca w dzień, śniegu padającego tylko nocą i temperatury maks -2 oraz oczywiście bezpiecznych końskich ścieżek bez lodu :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 listopada 2012 18:25
  • czwartek, 15 listopada 2012
    • Końskie SPA - Cavaliada grudzień 2012

      Dziś trochę informacyjnie.

      Primo 8-9 grudzień będę obecna na Poznańskich Targach Cavaliada. Będę prowadzić wraz z pomocą Uniwersytetu Jeździeckiego stoisko "Końskie SPA". Będzie można obejrzeć, dotknąć, wypróbować wszystko to, co do wykonania końskiego SPA jest niezbędne. Będzie solarium, akcesoria do magnetoterapii, urządzenia do fizjoterapii, będę także pokazywać podstawowe chwyty masażu do wykonania w domu. Odpowiem na każde nurtujące pytanie.

       

      Szykują się kolejne warsztaty z masażu relaksacyjno - pobudzającego. Najbliższe 15 grudnia Stajnia Gosław www.stajniagoslaw.pl - w celu zapisania się na kurs proszę o kontakt bezpośrednio ze stajnią 603 939 004. 14 grudnia będę także masować konie w stajni i okolicy - w celu zapisania się na zabiegi proszę o kontakt bezpośrednio do mnie 796333562.

       

      W zimie przyroda pogrąża się we śnie, ale nie konie i jeźdźcy. Już niebawem podpowiem jak przygotować konia do trudnych zimowych warunków i jak przeprowadzać fizjoterapię, kiedy na dworze mocno poniżej zera :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 listopada 2012 16:48
  • poniedziałek, 12 listopada 2012
    • Czary mary ....UWAGA OSZUŚCI ;))))))

      Dłuuuga przerwa w pisaniu, wakacyjne i jesienne wojaże - kierunek stajnie w całej Polsce:) już za mną. Obserwacje w pełni, nowe kontakty i spostrzeżenia... niekoniecznie pozytywne.

      Po długiej nieobecności zacznę trochę żartobliwie, w końcu najlepiej uczymy się przez zabawę. Całkiem niedawno wybrałam się z wizytą (oczywiście zawodową) do wschodniej części naszego kraju. Tuż przy granicy z Białorusią. Cudni, życzliwi ludzie, zrelaksowane konie, setki hektarów lasu.... i czarodzieje!!!!

      Urzekła mnie bardzo, pewna niebanalna historia.... końskiego uzdrawiacza....

      Ów pan - nie znam z imienia i nazwiska (może nawet lepiej, jeszcze pokusiłoby mnie aby go obnażyć publicznie) przybył do sportowej stajni z zamiarem "cudotworzenia". Zwał się bioenergoterapeutą, wykonującym masaże. Masaż konia - rzecz jasna i oczywista, bioenergoterapia - kwestia wiary. Tak samo, jak masaże pomagają ludziom, tak samo i w przypadku koni mają dobroczynne skutki. Oczyszczanie organizmu ze złych energii to nic innego niż akupunktura - która oczyszcza czakry organizmu i pobudza go do samouzdrowienia. Trochę trudniej uwierzyć jest nam w niewidzialną siłę, jaką jest przepływ energii z rąk uzdrawiacza, bądź bezpośrednio z otoczenia. Ja osobiście wierzę, natomiast to już sprawa osobista każdego z nas. Wracając do rzeczy - ten ów uzdrowiciel wykonał najpierw zabieg masażu, polegający na pobudzeniu całego ciała kopystką... osobiście nie stosuję tego typu metod, ale wiem, że i tak można. Następnie przykładając ręce do końskiego ciała dokonał zabiegu oczyszczania. Jeśli ktoś z was interesuje się tematem energii, wie, że po oczyszczeniu powinno dokonać się "zamknięcia" aury w celu zabezpieczenia organizmu przez złymi energiami.... i to też ten Pan uczynił....Zaczął zamykać końskie czakry swoją własną śliną!!! Najprościej rzecz ujmując - opluł całego konia!!!!

      Moja reakcja na tą historię była identyczna jak reakcja tej dziewczyny, która była świadkiem tej "ceremonii". Przyznam szczerze, pierwszy raz w życiu słyszałam o podobnej ingerencji i mocno mnie to zaskoczyło (najpierw oczywiście pokładłam się ze śmiechu). W całej tej historii - poza oczywiście opluciem konia w celu zatkania czakr - nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jednorazowa wizyta kosztowała właściciela konia 900 zł!!!!!!

      Bardzo często ocenia się nas - właścicieli koni jako osoby bardzo zamożne i wykorzystuje się naszą naiwność i wiarę, bo w końcu dla naszego 4 kopytnego przyjaciela jesteśmy w stanie zdziałać wiele. Miejmy jednak proszę odrobinę zdrowego rozsądku w tym co robimy. Zabiegi oczyszczania stosuję się, albo za pomocą energii Reiki albo innego duchowego rytuału, jeśli jednak ktoś wyciąga do nas rękę po tysiąc złotych za godzinne plucie na konia to warto się zastanowić czy warto:)

      Jestem wielką zwolenniczką medycyny alternatywnej. Wychodzę z założenia, że skoro jesteśmy integralną częścią natury, natura jest w stanie sama nas obronić i uzdrowić. Pamiętajmy jednak o granicach rozsądku i o tym, że czasem trzeba poprosić o pomoc lekarza i typową chirurgiczną interwencję.

      Na szczęście opluty koń był zdrowy, więc oplucie mu nie zaszkodziło (portfel właściciela trochę schudł ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      happyhorsemassage
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 listopada 2012 17:47